Ten film ma w sobie "to" coś, bo chociaż leci w każde święta, to za każdym nie można mnie odciągnąć od telewizora.

W ogóle na słowo "Wigilia" przychodzą mi trzy myśli: kolacja, prezenty i Kevin.

Pamiętam, że opowiadając w szkole, jak minęły święta, nigdy nie zabrakło pytania "A oglądaliście Kevina?"
