Czy uważacie, że wątek "W następnym odcinku" jest nadal potrzebny? Czy wystarczy Wam (nam) wątek "Spoilery"?
Nie, nie wystarczy, bo wątek "Spoilery" zaczyna pełnić rolę śmietnika do którego wrzuca się tematy z "Newsów i ciekawostek", " W następnym odcinku" oraz wątek najbardziej aktywny w tym dziale tj. "Marta i...Szymon czy Andrzej?- czas przyszły".

A może by powrócić do tego co było kiedyś? Zostawić "w następnym odcinku", a zlikwidować spoilery, bo w sumie jeśli coś jest w następnym ... to samo przez się jest spoilerem

Niby tak, aczkolwiek pod określeniem spoiler rozumiano szerszy i bardziej szczegółowy opis wydarzeń z odcinka. Są tacy, którzy nie chcą aż tak bardzo na przód wiedzieć co się wydarzy..
Większość osób chciała, aby istniał w dziale wątek "Spoilery", więc go założyłam. Była naprawdę długa dyskusja na temat, jednak została podjęta taka decyzja, stało się. Już kiedyś tak robiliśmy, że usuwaliśmy wątek spoilerowy i wszystko wrzucaliśmy do "W następnym odcinku", ale jakiś czas później- znowu komuś się przypominało, że jednak ten wątek "Spoilery" to był kiedyś taki faaaajny i może jednak by go przywrócić. .
Wypowiadałam się ten temat już w lutym (str. 10) i ZA "Spoilerami" również głosowałam, ale na pewno nie w takim kształcie jak obecnie!
Nie te intencje.
"Spoilery" powinny wyglądać dokładnie tak, jak w fanklubie "M&Ar-forever!" tzn. w tym wątku można wyrazić swoje wrażenia po obejrzeniu przedpremierowego odcinka i pokusić się o opis scen z podziałem na dialogi. Tylko tyle, albo aż tyle.
Wątek
"W następnym odcinku" winien służyć tylko zamieszczaniu streszczeń kolejnych odcinków, a dla pełnej przejrzystości należy utworzyć kolejny:
"W następnym odcinku - dyskusja".To wprowadzi w końcu jakiś ład i porządek, na którym skorzystają i użytkownicy i moderatorzy.
"Newsy i ciekawostki" niech zaczną w końcu znowu pełnić rolę zgodnie ze swoją nazwą, bo to tam (a nie do nieszczęsnych spoilerów) powinny trafiać wszystkie newsy ze strony
www.m-jak-milosc.pl.
Chciałabym się również odnieść do spinacza spoiler
Spoiler - jest niepożądaną informacją o szczegółach zakończenia utworu literackiego, teatralnego, telewizyjnego lub filmowego. Termin ten bywa używany również w odniesieniu do podpowiedzi lub rozwiązań w grach i łamigłówkach.
Spoiler może wyjawiać szczegóły dotyczące rozwiązania kluczowego dla danego utworu napięcia dramatycznego czy pomysłu na którym oparty jest utwór i odbierać widzowi przyjemność z jego oglądania (czytania). Ma to szczególnie znaczenie w przypadku utworów kryminalnych czy thrillerów, gdy przedstawiona zostaje informacja o mordercy lub tożsamości czarnego charakteru, choć ma zastosowanie również w przypadku produkcji innych gatunków.
Nie każdy szczegół zakończenia utworu jest spoilerem. Nie jest nim informacja o tym, że statek utonie w filmie Titanic, choć może już nim być wyjawienie, że głównemu bohaterowi w wersji z 1997 roku, Jackowi nie udaje się przeżyć. Innym przykładem spoilera może być wyjawienie, że dr Crowe w Szóstym zmyśle jest duchem, a nie żywą osobą.
Jego znaczenie nieco maleje z upływem czasu od powstania do emisji danej produkcji, bowiem w międzyczasie wiele informacji o szczegółach zakończenia przedostaje się do mediów
któremu nadano na tym forum absolutnie niezasłużoną rangę (wyjaśnienie w temacie
"Zrób sobie dobrze sam"). Uważam, że nie powinno być przymusu jego stosowania.
Argumenty ZA (rzekomo są tacy, którzy nie chcą wiedzieć

) do mnie nie przemawiają, bo jestem zbyt długo na tym forum, by nie mieć własnych spostrzeżeń.
80% wszelkiego typu komentarzy dotyczy wyłącznie tego, co ma się dopiero wydarzyć ( patrz gorący, najczęściej wymieniany po 20 stronach wątek "W następnym odcinku" ( którego funkcję po zmianach przejął temat "Spoilery" ), a już temat "W ostatnim odcinku" wisi o wiele dłużej.
Nic dziwnego, skoro komentarze są bardzo lakoniczne, najczęściej:
odcinek oceniam na 5 czy 10 pkt., albo na 2, bo... nie było Bożenki., bez jakiejkolwiek głębszej refleksji i analizy.
To zadaje kłam twierdzeniu, że ktoś może nie chcieć wiedzieć, co się zdarzy...skoro
po emisji odcinka nikomu nie chce się na jego temat dyskutować.
Gdyby nie grupa, która dzielnie wspiera wątek Marty, trudno by mówić, że w dziale "M jak miłość" toczą się jeszcze jakiekolwiek dyskusje.
Smutne to, ale niestety prawdziwe.
