Co prawda cytat Myszy, ale skoro mnie pytasz... Spróbuję odpowiedzieć.
Na każdym etapie życia śmieszy nas coś innego. Jeszcze inną rzeczą jest rodzaj humoru prezentowanego w różnych programach.
No, ale.... jak byłam mała śmieszył mnie Świat wg Bundych i wystające włosy z nosa Al'a. Dziś humor tego serialu przyprawia mnie o wymioty.
Kiedyś niesamowicie śmieszyło mnie pierdzenie na ekranie czyli np. Gruby i Chudszy... dziś oglądając ten film skupiam się na czym innym a wspomniane sceny powodują raczej niesmak.
Kiedyś śmieszyły mnie przekleństwa, dziś w nadmiarze obrzydzają.
Idąc dalej kogoś może śmieszyć Jaś Fasola od zawsze a ktoś albo się do niego zniechęci albo polubi w dorosłym życiu...
Jednego śmieszy "Dzień Świra" i uważa to za komedię, mnie osobiście ten film przeraża i skłania do refleksji.
Do pewnych rzeczy po prostu trzeba dojrzeć, z innych się wyrasta. Nie zawsze humor, który oglądamy zrozumiemy czy polubimy na obecnym etapie życia.
Och Karol jak każda komedia romantyczna nie jest filmem ambitnym... jak każda komedia romantyczna nie ma tam nic mądrego... Jednak jest pomysł i są sprytnie napisane dialogi, które na obecnym etapie życia mnie śmieszą.
- Mira (Mucha) wstająca na imprezie i mówiąca że taksówka jej przyjechała, po czym odchodzi i pada w trawę.

Przełomy hindukuszu były mocne

- Dolny, który powinien mieć na imię Pierre...

- To że na koniec filmu odwraca się sytuacja i Karol wpada w szpony takiej babki jak on sam

- Paulinka i jej szminka z lampką albo cała rozmowa o tym czy robiła test ciążowy. Jej zachowywanie się jakby była w 9 miesiącu ciąży i w ogóle głupota, którą obrazowała były przekomiczne
- Pan Zdzisiu i jego troska o Karola

- Zatrzymanie przez policję przy prędkości 20km/h czyli kara Marysi i potem powrót: "Jak dobrze, że tak ostrożnie jeździsz" i Maryśka daje gazu przez co skacowany Karolek pada.

- Scena obiadu z rodzicami Karola
To tylko niektóre sceny budzące śmiech... Przynajmniej u mnie. Poza tym lubię sprytnie wmieszane podteksty erotyczne, flirtowanie, delikatną rubaszność a to w Karolu było i moim zdaniem na przyzwoitym poziomie. Mimo wszystko. Ponadto ciekawie ukazane relacje damsko- męskie.

Dostałam to co chciałam, rozrywkę. A jak będę miała ochotę pójść obejrzeć coś wartościowego, skłaniającego do refleksji to wybiorę sobie coś innego.
Skoro Cię nudził... ok, nie zmuszam by Ci się podobało, bo do mnie np. nie przemawia Weekend czy To nie tak jak myślisz kotku, ale obejrzyj za 5 czy 10 lat... może wtedy spojrzysz inaczej.
